Choć Holendrzy uchodzą za skąpców, to ich mundialowa historia całkowicie przeczy temu stereotypowi. Jak dotąd złoto oddawali bowiem rywalom. W tym roku, zamiast mniej szlachetnych kruszców, chcą w końcu sięgnąć po ten najcenniejszy. O to, by – niczym w wierszu Tadeusza Micińskiego – zamigotały złote pomarańcze, zadbać ma Ronald Koeman.